Mój obecny tech-stack

Posłuchaj artykułu

W poprzednim artykule opisałem narzędzia, których używałem do tej pory w nagrywaniu i obróbce. Powracając do analogii z bieganiem – jeżeli czymś się zajmujesz już chwilę dłużej, to w pewnym momencie samemu dochodzisz do wniosku że warto byłoby jednak nieco ulepszyć używany sprzęt, że można coś byłoby robić lepiej. Nie robisz tego jednak dla samego faktu posiadania lepszych narzędzi, ale dla faktycznych korzyści płynących z ich używania. Nierzadko do tego stopnia, że do tych lepszych narzędzi po prostu musisz dorosnąć, dojrzeć. Nie inaczej było w moim przypadku, dotychczasowy tech-stack był bardzo dobry, działał bez konieczności jakichś wielkich konfiguracji, wypełniał swoje zadania na dany moment po prostu dobrze.

Ale po jakimś czasie odsłuchałem starsze nagrania… Wtedy może wystarczały, teraz już nie. Zresztą, od początku nie tak do końca zadowolony byłem z jakości swoich nagrań (i obróbki!), przyszedł zatem czas na zmiany. Toteż prezentuję obecnie używany tech-stack, z krótkim opisem, tym razem zaczniemy może od końca:

• Komputer wciąż ten sam. Zmienił się jedynie system operacyjny – obecnie jest to endeavourOS który jest oparty na Arch Linux (BTW, używam Archa #pdk), ze środowiskiem KDE Plasma (nie wiem czy to w ogóle istotne). Wciąż dwa monitory, zwykłe, komputerowe głośniki 2.1, ale tor dźwiękowy nie biegnie już przez zintegrowaną (czytaj: słabą) kartę dźwiękową. Do komputera bowiem podłączony jest…

• Interfejs audio Arturia Minifuse 2. Rozważałem kilka modeli interfejsów audio do swoich potrzeb, do że tak powiem finału zakwalifikowały się dwa – Focusrite Scarlett 2i2 (3 generacji, 4. jest sporo droższa), oraz właśnie Arturia Minifuse 2. Co przemówiło za nią? Po pierwsze posiada wejście i wyjście MIDI – chciałbym tam podłączyć keyboard, po drugie to, że… Focusrite'a ma prawie każdy. Arturia Minifuse 2 to interfejs z dwoma wejściami combo (do wejścia można podłączyć zarówno kabel XLR, jak i duży jack) , z przyciskiem do włączania zasilania fantomowego (48V, NIE włączaj go jeśli nie jesteś pewien co robisz – możesz uszkodzić podłączony mikrofon/instrument), z wejściem na słuchawki (duży jack), oraz z innymi przyciskami i gniazdami, tutaj nie chciałbym opisywać interfejsu (zrobię to w innym wpisie). W każdym razie – serdecznie polecam.

• Do wejścia słuchawkowego w interfejsie podłączone są słuchawki Beyerdynamic DT 900 PRO X używane też do tej pory – nie było potrzeby ich zmieniać. Po ich (krótki) opis odsyłam do poprzedniego artykułu, coś więcej znajdzie się też w artykule ogólnie poświęconym słuchawkom.

• Do wejścia mikrofonowego z kolei podłączony jest kabel XLR. W KOŃCU. Jeżeli tylko możesz, używaj w nagrywaniu kabli XLR.

• Na drugim jego końcu, na statywie, pręży się dumnie mikrofon Shure MV7+. Poświęcę mu też oddzielny wpis, tutaj jedynie garść szczegółów. Mikrofon ten to duchowy następca legendarnego Shure SM7B, dostępny w kilku odmianach (MV7, MV7x, MV7+). Jest to mikrofon dynamiczny (w odróżnieniu od na przykład pojemnościowego Blue Yeti), słynący ze swej solidności, głębi nagrywanego dźwięku, czy małej wrażliwości na otoczenie w którym się nagrywa. Wersja MV7+ jest wersją z dwoma wyjściami – USB i XLR, dlaczego zatem nie używam gniazda USB? Ano dlatego, że podłączenie przez XLR omija wszelkie ulepszenia i koloryzacje dźwięku, które są obecne przy podłączeniu przez USB. Do interfejsu dociera czysty, surowy (raw) dźwięk, bez żadnych dodatków. I to jest to, co mi się tak podoba.

• Jeszcze software – nie mogę powiedzieć że zmieniłem już używany program, wciąż wykorzystuję Audacity (głównie przez klawiszologię, automatyzację i przyzwyczajenia, jakie weszły już w ręce), ale docelowo używany będzie REAPER, którego się niedawno uczyłem. Myślę że również jemu i innym cyfrowym stacjom roboczym audio (DAW) poświęcę osobny wpis, tutaj jedynie zasygnalizuję, że Reaper jest w sumie jednym z szeregu programów używanych przez profesjonalistów. Jakież było moje zdziwienie, kiedy w pewnym studio nagraniowym zobaczyłem na wielkim monitorze odpalonego właśnie Reapera.

No dobrze, jeszcze odpowiedź na pytanie dlaczego zmieniłem używane do tej pory narzędzia na inne. Zaczynając od komputera – na poprzednim Linuxie (z rodziny Debiana) miałem problemy z prawidłowym funkcjonowaniem urządzenia audio w Reaperze, na endeavourOS zaś JACK działa świetnie, od razu, bez konfiguracji. Zresztą od kiedy mam interfejs ten problem przestał istnieć – teraz Minifuse jest jakby pośrednikiem między mikrofonem i słuchawkami, a komputerem. Słuchawki pozostały te same, natomiast mikrofon zmieniłem dla jego charakterystyki, oraz możliwości podłączenia przez XLR. Jeżeli chodzi o Reapera zaś, jego możliwości są znacznie, znacznie większe niż Audacity. Zaszaleję mówiąc że Reaper to taki industry-standard, zwłaszcza pod Linuxem, gdzie nie ma natywnie dostępnego np. Pro Toolsa, czy Abletona Live. Nie jestem zresztą w stanie stwierdzić, czy Reaper faktycznie im ustępuje.

Tak jak pisałem, tutaj w sumie tylko zasygnalizowałem czego używam obecnie w pracy. Niektóre wątki pozostały nierozwinięte – znajdą one swoje rozwinięcie w kolejnych wpisach (patrzę na Ciebie, MV7+).

Wesprzyj Theos Logos

zrzutka.pl/theos-logos

Stałe zlecenie: nr konta 45 1750 1312 6880 1427 5615 8031
Odbiorca: zrzutka.pl | Tytuł: Theos-Logos