Jaki pop-filtr?

Posłuchaj artykułu

Istnieją zasadniczo dwa główne typy popfiltrów – metalowe oraz materiałowe. Czym się różnią od siebie, jaka jest ich charakterystyka i – co może dla Ciebie Czytelniku najważniejsze – jaki powinieneś wybrać dla siebie?

Pop-filtr niezależnie od swego rodzaju jest elementem, który umiejscawia się przed mikrofonem, ma on za zadanie zlikwidowanie czy choćby zmniejszenie intensywności tzw. plozywów (ang. plosives), czyli spółgłosek wybuchowych. Drugą funkcją pop-filtra jest zapobieganie osiadaniu i, co gorsza, dostawaniu się śliny do środka mikrofonu.

Do spółgłosek wybuchowych zaliczają się takie, jak „p”, „b”, w mniejszym stopniu „d” i „t”. Ich charakterystyka powoduje, że podczas wypowiadania ich powstaje specyficzny wybuch, tzw. „pop” – stąd nazwa pop-filtra – co doskonale słyszalne jest na nagraniu głosu i powoduje lokalnie szkodliwe skoki głośności, czasem nawet niebezpieczne dla ucha. W przypadku delikatnych mikrofonów np. wstęgowych, mogą one również uszkodzić sam mikrofon. Owszem, można intencjonalnie starać się czytać łagodniej owe spółgłoski, ale no właśnie, trzeba to robić świadomie – nie zawsze zaś w „ferworze” nagrań ma się możliwość pamiętać o takich detalach. Zresztą w codziennej mowie nie zważamy raczej na to, z racji dużej odległości rozchodzenia się dźwięku – porównaj to, Czytelniku, z mikrofonem który znajduje się przecież blisko ust – a im bliżej tychże, tym bardziej słyszalne są plozywy. Remedium na zjawisko tych „wybuchów” są właśnie pop-filtry. Omówmy zatem oba rodzaje pop-filtrów:

Pierwszy typ to pop-filtr metalowy. Jest to po prostu siatka metalowa umocowana na tzw. gęsiej szyi lub sztywnym stelażu, który montuje się do statywu, ramienia czy samego mikrofonu – najważniejsze to umiejscowenie pop-filtra przed mikrofonem. Filtr metalowy, w odróżnieniu od materiałowego, jest prosty w czyszczeniu – nierzadko wystarczy go opłukać wodą i pozostawić do całkowitego (co ważne!) wyschnięcia. Również jego trwałość jest znacznie wyższa niż materiałowego, co jest jednak okupione wyższą ceną, także filtr metalowy nie przytłumia dźwięku, oddaje go wierniej. W przypadku filtra metalowego należy jednak zwrócić baczną uwagę na pojawiające się czasem brzęczenie (drgania metalowej siatki) – tym wyraźniejsze, im bliżej ust znajduje się pop-filtr. To właśnie to brzęczenie popchnęło do lekkiego zmodyfikowania używanego przeze mnie filtra – przeczytasz o tym na końcu artykułu.

Pop-filtr materiałowy z kolei jest typem, od którego zaczynałem przygodę z nagrywaniem. Jest to najczęściej plastikowe, rzadziej metalowe kółko, z siateczką z drobnego materiału w środku. Ciekawostka – dawniej stosowało się nierzadko rajstopy czy np. pończochy naciągnięte na kółko drewniane, dziś też można wykonać go samodzielnie, np. ze zgiętego w kształt koła metalowego wieszaka do ubrań, z naciągniętą nań rajstopą. Typ materiałowy pop-filtra montuje się identycznie do mikrofonu, co filtr metalowy. Niektórzy uważają że filtr materiałowy nieco wytłumia, przyciemnia, „przytępia” dźwięk, stąd, jeżeli jest to dokuczliwe, można użyć filtra metalowego.

Niekiedy na mikrofon nakładana jest też gąbka (tak jest w moim przypadku), służąca przede wszystkim do wytłumienia odgłosów wiatru, podczas nagrywania na wolnym powietrzu. W moim przypadku jednak dodatkowo tłumi ona czułość mikrofonu, dokładając się w pewnym stopniu do wyeliminowania plozywów (i, przy okazji, tłumiąc też nieco niezaadaptowanie akustyczne pokoju nagrań).

Zatem jaki pop-filtr powinieneś wybrać dla siebie? Otóż – w sztuce bądź co bądź analogowej, jaką jest nagrywanie głosu – to zależy. Zależy od intensywności Twoich plozywów, budowy szczęki, barwy i rejestru głosu, używanego mikrofonu i jeszcze kilku innych czynników. Nie znoszę jednak takich poradników, które wymieniają tylko multum czynników od których coś zależy, nie dając de facto żadnego rozwiązania. Dlatego podając rozwiązanie w skrócie – w zdecydowanej moim zdaniem większości przypadków, wystarczy filtr materiałowy i tyle. Wydasz kilkanaście złotych a jest szansa, że już nic więcej nie będzie potrzebne.

Na koniec pytanie, które może postało Ci w głowie – jakiego pop-filtra używam ja w nagraniach Theos-Logos? Otóż jest to filtr metalowy firmy sE, z… naciągniętym nań kawałkiem rajstopy (poważnie). Do tego jeszcze gąbka nałożona na fabryczną już gąbkę (pop-filtr) mikrofonu MV7+ i… voilà.

Wesprzyj Theos Logos

zrzutka.pl/theos-logos

Stałe zlecenie: nr konta 45 1750 1312 6880 1427 5615 8031
Odbiorca: zrzutka.pl | Tytuł: Theos-Logos